Opublikowano Dodaj komentarz

ROZMOWY Z PLANEM – MARTYNA BIAŁEK

Rozmowy z planem Martyna Bialek4 •

Dotychczas w „Rozmowach z planem” mieliście okazję poznać bliżej sylwetki polskich zawodników oraz ich podejście do planowania. Dzisiejszy wywiad będzie jednak inny. 

Jak koński fizjoterapeuta organizuje swój dzień? Jak przygotować swojego konia do wizyty? Zapraszam do obszernej rozmowy z Martyną Białek – zoofizjoterapeutką, której życiową pasją jest końska rehabilitacja 🙂 


Martyna, czy koński fizjoterapeuta może obejść się bez dobrego planu? Zdradzisz nam, w jaki sposób Ty planujesz swój „standardowy” dzień?

Myślę, że posiadanie planu i organizacja to bardzo indywidualna kwestia. Nie każdy będzie dobrze się czuł w ściśle określonych ramach czasowych i przestrzeganiu kolejności wykonywanych działań. O dziwo ja się również w nich dobrze nie czuję a moje patrzenie na dobrą organizację nieco odbiega od powszechnie przyjmowanych stereotypów. W pracy ze zwierzętami często niewiele możesz sobie zaplanować. Mogę zakładać, że u pacjenta spędzę godzinę, jednak dopiero podczas terapii dowiem się czy dany koń potrzebuje dłuższej wizyty czy krótszej. Dla mnie organizacja to przede wszystkim zaplanowanie dnia tak by w jak najkrótszym czasie móc wykonać swoje zadania czyli np. optymalne dopasowanie trasy bym od jednej stajni do drugiej miała jak najkrótszą drogę. To znacznie skraca czas pracy. W ciągu dnia spędzam około 3 godzin w aucie. Nie wyobrażam sobie co by było gdybym przez zły plan musiała spędzać go jeszcze więcej. Grafik ustalam zazwyczaj na początku miesiąca i planuję go zdecydowanie w papierowym planerze. Najpierw na dużym stole rozkładam sobie karteczki i razem z mapą google układam pewnego rodzaju mapę na kuchennym stole :). Tak stworzony plan przepisuję do kalendarza w telefonie by zawsze mieć go przy sobie. Całe szczęście z większością moich klientów znam się już od lat. Często wiem o której kończą pracę czy zajęcia. To wiele ułatwia. Ale nie mogę również pomijać w ciągu dnia siebie, pracuję nie tylko umysłowo ale również fizycznie i zauważyłam, że kiedy dzienna ilość pacjentów waha się w granicach 5-6 koni jest to dla mnie najbardziej optymalne a każdemu jestem wtedy w stanie poświęcić tyle samo zaangażowania. Jeśli mam jakąś lukę między pacjentami to wykorzystuję ją na szybkie zrobienie zakupów albo zjedzenie posiłku. W każdym planie zostawiam sobie tzw. bufory czasowe, bo z doświadczenia wiem, że często zaskoczą mnie niespodziewane sytuacje. Każdemu pacjentowi chciałabym poświęcić odpowiednią ilość czasu, to on się tu liczy najbardziej. Dlatego organizacja to moja duża pasja. Lubię być wydajna.

martyna bialek rozmowy z planem nojr •

Jak często właściciele koni powinni planować wizyty końskiego fizjoterapeuty?

Nie da się tego tak jednoznacznie określić dlatego, że każdy koń potrzebuje swojego indywidualnego planu, dopasowanego zarówno do siebie jak i do możliwości czasowych właściciela. Jeśli jednak założymy, że koń jest w zupełności zdrowy a wizyty fizoterapeuty są tylko w celach regeneracyjnych to praktykuję spotykanie się z końmi sportowymi raz w miesiącu a z końmi chodzącymi rekreacyjnie raz na 2 miesiące. Jednak podkreślam, mówię tu o koniach zdrowych.

Niedawno fizjoterapeutka zwróciła mi słusznie uwagę aby nie psikać grzywy i ogona odżywką przed wizytą – w życiu nie pomyślałabym, że może to utrudnić jej pracę, a jednak! Czy masz jakieś złote rady, do których powinni stosować się właściciele koni przed przyjazdem końskiego fizjoterapeuty? Chciałabym aby osoby, które jeszcze nie korzystały z tego typu usług, po przeczytaniu naszej rozmowy wiedziały, jak dobrze przygotować się do wizyty.

O tak ! Odżywki utrudniają nam pracę gdyż zwiększają poślizg i ręce zaczynają nam się po prostu ślizgać. Złotych rad jest jednak więcej. Termin i godzina wizyty powinna zależeć od paru czynników. 

Po pierwsze, celem naszej wizyty jest również relaks, dlatego postaraj się wybrać taki czas kiedy koń będzie miał maksymalne warunki do tego (o ile oczywiście jest to możliwe). Nie wybieramy dni kiedy np. w stajni jest wyrzucanie obornika albo szkółka szykuje właśnie swoje konie na jazdę i po stajni kręcą się tłumy ludzi. Unikamy również pory karmienia, gdyż wtedy zazwyczaj konie są trochę poddenerwowane. Sytuacji kiedy koń musiałby sam zostać w stajni, nie jest komfortowa, większość koni nie lubi być odizolowana od reszty stada.

Kolejną z ważnych rzeczy jest nie umawianie na ten sam dzień wizyty kowala czy weterynarza. Zaoszczędzimy wtedy zarówno swój czas jak i nasz gdyż wizyty tych dwóch osób zazwyczaj wykluczają możliwość odbycia terapii manualnej np. jeśli zdarzy nam się taka sytuacja skonsultujemy ją ze swoim fizjoterapeutą.

Pamiętamy również, że koń następnego dnia będzie musiał wykonywać lekką pracę z ziemi, dlatego też wyklucza to dzień po odbycie mocnego treningu.

Koń nie powinien być również brudny co wydaje się oczywiste choć uwierzcie mi nie dla wszystkich jest. I kolejna bardzo ważna kwestia, nie może być mokry ani spocony. Wilgotna sierść uniemożliwia terapię manualną. Staje się ona nieprzyjemna i dla konia i dla fizjoterapeuty.

Z jakimi problemami spotykasz się najczęściej u swoich pacjentów i z czego Twoim zdaniem wynikają?

Głównym problemem najczęściej jest niewiedza właścicieli. I nie chcę by to zabrzmiało tak, że zarzucam coś właścicielom. Większość ludzi nie chce koniom robić krzywdy, zwyczajnie nie mają pojęcia, że coś może się wydarzyć albo nie są w stanie czegoś przewidzieć. Nie winię ich za to. Każdy z nas uczy się przecież całe życie. Dlatego w swoich mediach społecznościowych kładę tak duży nacisk na to by tłumaczyć gdzie leży problem. Dużo problemów wynika z błędnego treningu dlatego zawsze staram się współpracować i rozmawiać również z trenerami. To pozwala mi ułożyć jak najkorzystniejszy plan rehabilitacji.

rozmowy z planem martyna bialek2 •

Czy zostawiasz swoim pacjentom plan dalszego postepowania/ ćwiczeń, które powinni wykonywać między wizytami?

Jak najbardziej. Dostają swoje “zadania domowe”, i uwierz bardzo łatwo można zweryfikować czy je robili czy zaniedbali. Ale również zostawiam ich z informacją co było przyczyną zaistniałych problemów oraz co zrobić żeby uniknąć w przyszłości danej sytuacji. Jak wcześniej pisałam uważam, że edukowanie właścicieli jest kluczem do zdrowszych i szczęśliwszych koni.

Mogłabyś na koniec zaproponować naszym czytelnikom jedno proste (i bezpieczne!) ćwiczenie, które mogą wykonać samodzielnie ze swoim rumakiem?

Jednym z moich ulubionych są ćwiczenia z marchewką. Raz, że dają dużo dobrego utrzymując naszego konia w odpowiednim wygimnastykowaniu, dwa są one diagnostyczne, bo właściciele szybko zauważają, że np. lepiej rozciągają się w prawą stronę niż w lewą. Wytłumaczenie jak wykonywać ćwiczenia stretchingowe znajdziecie na moim blogu pod linkiem:
https://www.fizjoterapiakoni.com.pl/przewodnik-po-stretchingu-koni/

lub zapraszam na mój instagram gdzie w zapisanych relacjach również są filmy z wykonywanych ćwiczeń.

Jednak jest jeszcze coś co bym zaleciła właścicielom koni. Głaszczcie je. Z reguły nasz dotyk sprowadza się do podniesienia nogi czy założenia czapraka. Uwierzcie, że konie coraz mniej znają nasz przyjacielski dotyk. Głaszczmy je wszędzie, po nogach, brzuchu czy zadzie. Wtedy nie tylko nawiążemy lepszą więź z koniem ale i z biegiem czasu będziemy w stanie porównać czy coś w napięciu mięśniowym naszych koni się zmieniło.

rozmowy z planem martyna bialek3 2 1 •

Dziękuję za wartościową rozmowę!

fot. Aleksandra Walas

Opublikowano Dodaj komentarz

ROZMOWY Z PLANEM – Małgorzata Koszucka

WhatsApp Image 2021 03 19 at 19.32.39 •

Dziś za sprawą cyklu „Rozmowy z planem” poznacie bliżej zawodniczkę skoków przez przeszkody – Małgorzatę Koszucką. Reprezentantka klubu sportowego Verso La Natura, swoimi wynikami z roku na rok udowadnia, że ciężka praca przynosi świetne rezultaty.

Ile koni ma w treningu? W jaki sposób planuje ich pracę?
Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedzi w poniższej rozmowie. Chwyćcie kubek ciepłego napoju i rozgośćcie się. Kto wie… może wyciągniecie z tego wywiadu coś wartościowego dla siebie?

 Miłego czytania! 🙂


W mediach społecznościowych możemy obserwować tylko mały wycinek Twojego życia. Na zawodach z kolei widzimy efekt finalny Twojej pracy w postaci świetnych przejazdów. Jednak za tym wszystkim (jak przypuszczam) kryje się ogromne poświęcenie i masa obowiązków.

Gosiu, czy odsłonisz nam choć trochę kulisy Twojego codziennego, jeździeckiego życia?

Oczywiście, nie jest to żadna tajemnica. Wielu ludzi mogłoby pomyśleć, że moja praca jest dosyć monotonna, ale nic bardziej mylnego.

whatsapp image 2021 03 19 at 19 34 02 1 1 •

Ile koni na tę chwilę masz w treningu? Czy każdy z nich ma z góry zaplanowaną aktywność na dany dzień/tydzień/miesiąc, czy działasz spontanicznie?

W tym momencie mam 10 koni w treningu i chciałabym nie przekraczać tej liczby, żeby móc się na każdym dobrze skupić. Większość koni ma podobny plan treningowy, zawsze wychodzą przynajmniej 2 razy dziennie z boksu, w jak największym odstępie czasowym (w lecie np. rano do południa padok + po południu jazda, w zimie karuzela + jazda). W miarę możliwości staram się urozmaicać pracę moich koni, raz w tygodniu chodzą w teren, raz na lonżę, raz pracuję na kawaletkach lub małych przeszkodach, raz mają wyższe skoki, jeden dzień wolny i 2 dni płaskiej jazdy. Planuję raczej wszystko z dnia na dzień, w zależności od tego co koń robił w dany dzień (np. miał cięższe skoki – następnego dnia idzie na lonżę, miał dzień wolny – następnego dnia płaska jazda itd.).

whatsapp image 2021 03 19 at 19 32 06 •

W jaki sposób jako jeździec organizujesz swoją codzienną pracę? Opowiedz proszę jak wygląda Twój dzień w stajni.

Teoretycznie każdy mój dzień w stajni jest bardzo podobny. Zaczynam od 8, kończę między 16/17, codziennie jeżdżę od 7 do 8 koni. W praktyce jednak każdy dzień jest inny, konie bardzo potrafią zaskakiwać, jednego dnia chodzą świetnie, a drugiego zastanawiam się, czy to ten sam koń. Dzięki temu nasz sport jest tak fascynujący, ale i bardzo trudny. Potrzeba dużo pokory i cierpliwości. Oprócz tego w ciągu dnia wychodzi dużo różnych rzeczy w tak zwanym międzyczasie, to kowal, to weterynarz, osteopatki itd … z resztą „w stajni zawsze jest coś do zrobienia”:P

Kto pomaga Ci „w domu” i na zawodach? Lubisz pracę w teamie?

Jeśli chodzi o nasz zespół, myślę, że w tym momencie jest już bardzo zgrany. W kwestii treningów i pracy z końmi pomaga mi Michał (przyp. Michał Kaźmierczak), on jest „szefem” naszego teamu. Mimo, że ciężko mi to przychodzi (nie wiem, czy to kwestia ambicji, ale lubię do wszystkiego dochodzić sama :P), proszę go czasami, żeby wsiadał na moje konie i zazwyczaj potrafi rozwiązać problemy, z którymi się zmagam. Ma ogromne doświadczenie i jest dla mnie autorytetem jeździeckim. Tak naprawdę od kiedy zaczęłam z nim trenować, wiem „co i dlaczego”, mam dużo większą świadomość swojego ciała i tego, co robię na koniach. W domu mamy dwóch luzaków, którzy również czasami wsiadają na konie: Kamilę, która jest z nami od samego początku, wie wszystko o naszych koniach i praktycznie rozumiemy się bez słów (to ona zazwyczaj jeździ z nami na zawody) oraz od niedawna dołączył do nas Piotrek, który bardzo szybko odnalazł się w naszym teamie i jako chłopak jest nam bardzo potrzebny :). Oprócz tego pracuje u nas jeszcze Ala, która jest bereiterką, ma bardzo dobrą rękę do koni, jeździ lekko i luźno. Jeśli chodzi o pracę w zespole, jest ona dla mnie bardzo ważna. Uważam, że bez miłej i koleżeńskiej atmosfery, opartej na wzajemnym szacunku, nie da się długo utrzymać pracowników przy sobie. Posiadamy w tym momencie bardzo fajny zespół i nie mamy obaw wyjechać np. na wakacje, bo wiemy, że konie zostają w dobrych rękach i nie musimy się o nic martwić (mam nadzieję, że nasza ekipa uważa tak samo :P). Bez tego zespołu nie byłoby efektów, które widzimy na zawodach. Każdy dokłada tu swoją cegiełkę.

whatsapp image 2021 03 19 at 19 31 46 •
whatsapp image 2021 03 19 at 19 30 51 •



Czy Małgorzata Koszucka ma w ogóle czas na życie poza końmi?

Czas zawsze się znajdzie, ale czasem brakuje chęci. Wolę kolokwialnie mówiąc „walnąć się na kanapie” i oglądnąć coś na Netflixie. Ostatnio też rozwijam nową pasję, którą jest gotowanie. Popołudniami często jeżdżę na treningi, co nadal związane jest z końmi. Jeździectwo to nie tylko sport, to bardziej styl życia, który szczerze mówiąc uwielbiam. To życie na walizkach, ciągłe wyjazdy, zawody… oczywiście bywa to czasem męczące i zdarza mi się narzekać, ale nie wyobrażam sobie mojego życia bez tego. Nie jestem osobą, która potrafi bezczynnie siedzieć w miejscu, więc praca za biurkiem zdecydowanie odpada. Ale wracając do pytania, nie mam za bardzo życia poza końmi, bo wszystko, czego potrzebuję jest już w nich zawarte. Dzielę pasję, która przy okazji jest moją pracą ze swoim chłopakiem, większa część moich znajomych jest z jeździectwa, moja rodzina również bardzo się angażuje i mnie wspiera, dlatego myślę, że nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba :). Oczywiście czasem lubię sobie pójść do kina, na imprezę, czy spotkać się ze znajomymi, ale w czasach pandemii i tak nie jest to możliwe. Nastały dziwne czasy, a najdziwniejsze jest to, że moje życie w trakcie koronawirusa praktycznie się nie zmieniło 😛

1 22 •

Jakie są Twoje plany jeździeckie na resztę tego dziwnego roku?

Ciężko coś planować. Muszę przyznać, że od początku roku moje plany zawodowe zmieniały się już kilkakrotnie i nie działało to na mnie zbytnio motywująco. Ostatnio przestałam się tym przejmować i czekam na poprawę sytuacji związaną zarówno z pandemią, jak i herpeswirusem. Mam w tym momencie fajną stawkę koni, wiele z nich jest u mnie od niedawna, dlatego pracujemy w domu, jest teraz dużo czasu na poznanie się i dopracowanie szczegółów. Jak tylko zaczną się zawody, mam nadzieję, że pokażemy się z jak najlepszej strony. Wstępnie na pierwsze zawody wybieram się na jeździecką majówkę do Jakubowic, a później czas pokaże. Chciałabym pojechać w tym roku na zawody za granicę, do Belgii lub Holandii, pojeździć trochę trudniejsze parkury, może wystartować w Mistrzostwach Polski. Ale tak jak mówię, w tym momencie nie nastawiam się na nic, zobaczymy co czas przyniesie 🙂

Trzymam w takim razie kciuki za resztę sezonu. Dziękuję za rozmowę 🙂

whatsapp image 2021 03 19 at 19 33 16 •

fot. Anna Przybył, Oliwia Chmielewska

Opublikowano Dodaj komentarz

ROZMOWY Z PLANEM – Małgorzata Kuś

WhatsApp Image 2021 01 23 at 13.31.32 1 •

W dzisiejszych Rozmowach z planem poznacie Małgorzatę Kuś – ambitną zawodniczkę młodego pokolenia, startującą z powodzeniem w WKKW. Od tego roku reprezentuje klub LKS Stragona (Strzegom), wcześniej zawodniczka Dako Galant Skibno.

Z końmi związana od zawsze za sprawą swojej mamy. Jej pierwszym ukochanym kucykiem była klacz Pipi, z którą wygrały Mistrzostwa i Puchar Wielkopolski w 2016 roku. Kolejne większe sukcesy przyszły z kucem Oranią – m.in. wielokrotnie wygrane klasyfikacje kuców w WKKW od LL aż do 2*, drugie miejsce na międzynarodowych zawodach w CCIP1*, siódme w CCIP2*-L, w Pratoni del Vivaro w CCI1*-L wygrany czworobok z wynikiem 30,1, a cały konkurs zakończony na 10 miejscu. Z Coridą na zawodach w Strzegomiu ustanowiła swój życiowy wynik w ujeżdżeniu – 20,6 (79,4%).

Jak Małgorzata Kuś planuje swoje jeździeckie życie? Przeczytajcie sami!


Gosiu, pierwsze pytanie, które zadaję moim gościom kieruję również do Ciebie – jeździectwo z planem, czy bez?

Oczywiście z planem 🙂 Dla każdego konia mam zarówno ogólne założenia na sezon, jak i szczegółowy plan na tydzień – ustalam co robią moje konie w poszczególne dni, w jakich godzinach będę jeździć.

nojr malgorzata kus 1 •

Jak teraz wygląda Twoje jeździeckie życie? Ile koni masz na co dzień pod opieką?

Obecnie moje jeździeckie życie jest dość intensywne. Na co dzień jeżdżę na 6 koniach, od świeżo zajeżdżonej Sefory po doświadczoną Oranię, jest to dla mnie świetna okazja do rozwoju. Raz w tygodniu skaczemy z panem Tomkiem Kowalą, a raz w miesiącu mamy konsultacje ujeżdżeniowe z panią Anią Piasecką. Ostatnio miałyśmy także okazję uczestniczyć w zgrupowaniach z panią Kasią Kokowską i panem Andrzejem Sałackim. Powoli przygotowujemy się do sezonu, który mam nadzieję, że rozpocznie się w tym roku planowo. Gdy pogoda na to pozwoli na pewno pojedziemy na treningi crossowe z panem Marcinem Konarskim do Strzegomia, tak jak w poprzednich latach.

Czy praca z taką ilością koni to dla Ciebie wyzwanie organizacyjne, biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze chodzisz do szkoły?

Zdecydowanie jest to wyzwanie, ważna jest bardzo dobra organizacja czasu. Nie ukrywam, że nauczanie zdalne bardzo pomaga w wyrobieniu się z wszystkimi zadaniami, mimo to i tak muszę mieć dość szybkie ruchy w stajni 😉 Bywa tak, że kończę jazdy około 21, a następnego dnia zaczynam o 6.00. Nie zawsze jest łatwo, ale na pewno warto.

Jak zatem wygląda Twój dzień w stajni?

W dni bez szkoły w stajni jestem około 6.15, zaczynam jeździć o 6.45 i kończę o 14/15. Kiedy mam szkołę zazwyczaj na jednego konia wsiadam od rana – o 6.30, potem wykorzystuję „okienka” między zajęciami, wtedy zdążę pojeździć jednego lub dwa konie, reszta idzie po lekcjach.

malgorzata kus nojr •

Z pewnością wyszkolenie koni do WKKW wymaga umiejętnego zarządzania nie tylko ich treningami, ale również startami. Z kim i w jaki sposób planujesz sezon startowy?

Każdy sezon planuję już na początku roku z mamą, trenerem – panem Tomkiem Kowalą, konsultujemy się także z osteopatką i fizjoterapeutką, pod których stałą opieką są wszystkie konie. Dla każdego konia wybieramy zawody na których ma wystartować i cele, które są elastyczne. W razie potrzeby na bieżąco wprowadzamy zmiany.

W takim razie jakie plany jeździeckie na 2021 rok ma Małgorzata Kuś?

Wszystko zależy od tego, czy będziemy mogli normalnie, czyli w kwietniu, rozpocząć starty w WKKW. Jeśli tak, to chciałabym na początek wystartować w Strzegomiu. Mam nadzieję, że w tym roku w WKKW zadebiutuje Indian Summer oraz Sefora, natomiast z Coridą i Oranią chciałabym dalej rozwijać dobrą formę z poprzedniego sezonu. Co do reszty nie mam jeszcze konkretnego planu 🙂

Powodzenia! Trzymamy kciuki za ten sezon. Dziękuję za rozmowę 🙂

nojr planer jezdziecki nojr •